2 mar 2016

Johto - drop

Pierwsza wyspa

Willa Sentretów
☆ zielony minerał
☆ salc berry
☆ czerwony minerał

Park Walki
☆ sitrus berry

Dolina Kwiatowa
☆ liechi berry

Niebieska laguna
☆ razz berry

Miasto Catallia
☆ ganlon berry

Willa Bonita
☆ aspear berry

Druga wyspa

Eggseter
☆ liechi berry
☆ czerwony minerał

Wioska Pineco
☆ minerał mocy
☆ zielony minerał
☆ rawst berry

Florando
☆ cheri berry

14 lut 2016

Kanto - drop

Pierwsza wyspa

Las
☆ razz berry
☆ liechi berry
☆ grepa berry
☆ sitrus berry
☆ razz berry
☆ kamień roślinny

Pałac Cameran
☆ salc berry

Wyspa Camomile
☆ pryzmatyczna łuska

Dolina Fennel
☆ pecha berry

Kryjówka Mt.
☆ aspear berry
☆ kamień owalny

Palmpona
☆ spell tag
☆ pryzmaryczna łuska

Druga wyspa

Tunele Onix
☆ białe zioło
☆ ostry dziób
☆ minerał mocy
☆ zielony minerał

Miasto Wisteria
☆kamień słońca

Trzecia wyspa

Góra Ewolucji
☆zielony minerał

Pokelantis
☆ kamień gromu
☆ białe zioło
☆ zielony minerał

Pokemopolis
☆zerwony minerał

Święta Ziemia Smoków
☆ runa ewolucyjna
☆ sitrus berry

Miasto Len
☆ ganlon berry

Neon Town
☆ pecha berry

Czwarta wyspa

Sekretny ogród
☆kamień słońca

12 lut 2016

5 lut 2016

Unova - drop

Pierwsza wyspa

Pusta Droga
☆ ganlon berry
☆ lupa
☆ kryształ normalny

Miasto Castelia
☆ kryształ latania
☆ pecha berry
☆ kamień ognisty
☆ srebrny proszek
☆ liechi berry

Niezbadany Tunel
☆ kryształ kamienny
☆ kryształ wróżki
☆ czerwony minerał
☆ zielony minerał
☆ grepa berry

Pokemonowe Wzgórza
☆ białe zioło
☆ aspear berry
☆ miękki piasek
☆ poke-klapki

Zatoka Undelli
☆ kryształ wodny
☆ kamień wody
☆ liechi berry


Druga wyspa

Naturalny park
☆ cudowne nasiona
☆ chesto berry

Nienazwane Góry
☆ protektor
☆ ganlon berry
☆ węgiel
☆ czerwony minerał
☆ minerał mocy
☆ zielony minerał


Trzecia Wyspa

Wieża Zegarowa
☆ kryształ ognisty
☆ magmarizer
☆ rawst berry

Wioska Smoków
☆ smoczy kieł
☆ smocza łuska
☆ kryształ smoczy
☆ razz berry
☆ kamień świtu

Miasto Nimbasa
☆ poke-klapki
☆ cheri berry

Tęczowa Kraina
☆ białe zioło
☆ ognisty owoc

Posiadłość Litwicków
☆ kryształ duchów


Czwarta Wyspa

Jaskinia naładowanych skał
☆ zielony minerał
☆ minerał mocy
☆ czerwony minerał
☆ cheri berry

Laboratorium Badań Naukowych
☆ rawst berry
☆ Up Grade
☆ kryształ stalowy

Klub walk
☆ czarny pas
☆ grepa berry

Miasto Driftveil
☆ białe zioło
☆ nietopniejący lód

14 paź 2015

8. Tajemnice Magii

Paręnaście dni temu był bal, który zakończył zimę. Od ostatniego krwistego ataku Cienia minęło sporo czasu. Po tym z jego strony zupełna cisza, jakby się szykował do czegoś większego. Tylko czego? Nie miał pojęcia. Chwila, cofnijmy się. Wiedział. Cień chciał przejąć władzę nad jego umysłem i ciałem.
Grunt, że chwilowo nie wtrącał się w jego życie.
Westchnął ciężko i przesunął dłonią po zielonej trawie, siedząc w cieniu sporego drzewka przy domu. Spojrzał piwnymi oczami na brykającego Kharka i uśmiechnął się słabo. Ktoś tutaj się cieszył z pięknej pogody i korzystał z życia, ile mógł. W końcu zwierzęta nie żyją tak długo jak ludzie czy czarodzieje. Przynajmniej nie miał takich problemów jak Jack.
Co będzie, jak stracę nad sobą kontrolę?
Z jego warg szybko znikł uśmiech, jak pomyślał o tym. Zacisnął zęby i wstał, podpierając się jedną ręką o glebę. Otrzepał długawe do kolan spodnie i odgarnął długawe włosy z oczu. Musi poprosić Rimę o przystrzyżenie.
Rima... Jak ona to przeżyje?
Nie, wolał tego nie wiedzieć. Chciał odciągać w nieskończoność to, co jest nieuniknione. Tsa, Jack może był rozrabiaką, ale jeśli chodzi o poważne kłopoty... to czasem ogarniała go panika.
Stuk... Stuk, stuk...
Zmarszczył brwi, spoglądając w kierunku hałasu. Wydobywał się z domu, gdzie większość czasu spędzał samotnie z zwierzęcym przyjacielem.
- Mama...? - wyszeptał do siebie.
... albo ktoś obcy?
Podniósł z ziemi rózgę i ostrożnie zbliżył się do otwartego okna. Wyjrzał przez nie.

10 sie 2015

KP - Beltza



Przestronne laboratorium w górach służyło do badań nad nowymi komórkami. Cieszyły się sporym prestiżem i były dofinansowane przez wiele państw. Dodatkowo wiązano duże nadzieje z tym laboratorium, więc nie mogli spocząć z eksperymentami, dopóki nie odkryją ciekawych rzeczy związanych z nowym gatunkiem.
Pewnej ostrej zimy w górach nastąpił wypadek. Badania wymsknęły się spod kontroli i owe komórki zaczęły gwałtownie się mutować, tworząc niemalże nieśmiertelne stworzenia, które nazwano Aragami, czyli Bogami. Owe monstra przybierały monstrualne rozmiary i potrafiły się ewoluować w zastraszającym tempie. Zdołały one uciec i szybko opanowały amerykańskie ziemie, doprowadzając ocalałą garstkę ludzi do skrycia się w bastionie.
Otóż... Aragami byli ludożercami. Ciężko jest je zabić, więc utworzyli specjalną jednostkę Zjadaczy Bogów. To garstka ludzi, którzy otrzymali nowe moce z tych feralnych komórek. Moce zdolne do zabicia tych potworów... Władali albo mieczami, albo broniami palnymi. Prototypy, czyli Nowy Typ, mogli przekształcać broń w wręcz albo długodystansową. Potrafili naładować amunicję za pomocą specjalnej techniki, czyli dosłownego zjadania Boga.

Pewnego dnia naukowcy zdołali złapać żywcem Aragami... który wyglądał jak zwykły wilk. Tylko jedno ale. On miał ze trzy metry w kłębie. Był cały czarny oraz w początkowej stazie. W porównaniu do innych większych czy równych mu rozmiarami Aragami... był bardzo słaby. Towarzysze go zostawili na pastwę losu. Niemal się wykrwawiał, kiedy go znaleźli. Nie stawiał oporu, ponieważ nie miał sił.
Dlaczego to uczynili? No cóż, wpadli na niebezpieczny pomysł. Okiełznanie Boga, by zabijał swoich i słuchał się bezwarunkowo jednego towarzysza, czyli Zjadacza Bogów. Jedynym problemem było odnalezienie osoby, która miałaby predyspozycje do zostania nim oraz zgodne z Aragami fale myślowe.
Naukowcy nadali mu imię Beltza ze względu na kolor ciała. Beltza jest spokojny, a przynajmniej takie wrażenie sprawia w klatce. Wiadomo też, że jest przebiegły i inteligentny. Inaczej nie przeżyłby tak długo z nikłą siłą.
Mieli tylko jeden problem. Musieli skądś wytrzasnąć jedzenie dla Boga.Po paru dniach wymyślili, że będą tu sprowadzać więźniów skazanych na śmierć. Śmierć to śmierć. Nieważna jest jej forma. Powieszenie, krzesło elektryczne, strzał... czy pożarcie - nie ma znaczenia.




Na dole są inne Aragami:


Przykładowi Zjadacze Bogów:
Zwykły Zjadacz Bogów z mieczem
Prototyp/Nowy Typ
Zwykły Zjadacz Bogów z bronią palną


31 maj 2015

KP - Myven

- Wilkołaki istnieją od dawien dawna. Jednakże te posiadające żywioł są unikatami. Właśnie takie są poszukiwane przez czarodziejki. Wilki są ich nieodłącznymi towarzyszami. Bardzo rzadko bywa, by byli też ich kochankami. - Starsza kobieta spojrzała w okno, uśmiechając się delikatnie. Po chwili oderwała wzrok od krajobrazu na zewnątrz i zerknęła na słuchające ją w milczeniu dziewczęta.
- Na te zwierzęce istoty mówi się Elythar. Kto nadał im tą nazwę? Rzekomo sama Pierwotna, bóstwo magicznych dziewcząt. Co ich wyróżnia od zwykłych wilkołaków? Dobre pytanie. Może któraś z was zna odpowiedź.
Wstała z wiekowego fotelu i podeszła do mahoniowego biura. Wyciągnęła rękę i chwyciła w dłoń ramkę z zdjęciem. Z niego spoglądał na nią biały wilkołak z charakterystycznym, srebrzystym znakiem na pysku. Zwierz ten posiadał żywioł powietrza tak samo jak stara czarodziejka.
- Uhm... proszę pani...? - Usłyszała nieśmiały głosik.
Odwróciła głowę w kierunku młodych niewiast i uśmiechnęła się smutno.
- Tak?
- J-ja... widziałam dzikiego Elythara w okolicznym lesie. Był jakiś szary, ale jego znak na pysku świecił się jasno.
- Och. Jaki kolor?
- Błękitny.
- Słucham? Błękitny, mówisz?
Dziewczę przytaknęło i spuściło wzrok.
- Coś złego powiedziałam...?
- Nie, nie. Spotkałaś właśnie Eltrala, jeszcze rzadszego wilkołaka. On... jest niebezpieczny. Agresywny. Wiecznie podróżujący. Zawsze samotny. Istnieje tylko jeden taki osobnik. Nazwaliśmy go Myven. Gardzi nami. Miałaś szczęście, że cię nie zaatakował.
- Dlaczego, proszę pani?
- Bo... jest posiadaczem wszystkich żywiołów. To legendarny wilkołak.

23 wrz 2014

NESV - Deiren Lunaris

~ Imię ~
Biologiczni rodzice mu nadali na imię Deiren, zaś na drugie Yenalt.
Deiren Yenalt - trochę dziwne połączenie, ale co mógł na to poradzić?

~ Nazwisko ~
Jego rodzina, która go adoptowała, nosiła nazwisko Lunaris, które po przetłumaczeniu z innego języka na nasz brzmi księżycowy.

~ Przezwisko ~
Czasem skracają jego nazwisko, przez co czasem zyskuje miano Luna - Księżyc. Czasem go nazywają Drapieżnikiem ze względu na dość agresywny wygląd albo zwyczajnie - Deir.

~ Partner ~
Nikt nie zajął szczególnego miejsca w jego sercu. Czasem mawiają, że jest niezdolny do ciepłych uczuć. Czy to prawda? Nie wiadomo.

~ Płeć ~
Oczywiście, że jest chłopakiem. Jakże mógłby być dziewczyną z typowo męskimi cechami?

~ Wiek ~
Młody Lunaris chodzi po tym ludzkim świecie już dobre osiemnaście lat.

~ Data urodzin ~
Urodził się w wiosennym okresie, dnia dwunastego marca o godzinie siedemnastej piętnaście.

~ Rasa ~
Nowonarodzony z uśpioną wilczą naturą oraz mocami.

~ Moce ~
Nie potrafi panować nad swoimi umiejętnościami, bowiem jeszcze ich nie odkrył.
Jego atrybutem jest ogień.

~ Wygląd ~
Mierzy dobre metr siedemdziesiąt dziewięć centymetrów i dwa milimetry oraz waży około 70 kilogramów. Jest dość dobrze zbudowany i szczupły. Na rękach, ramionach i plecach posiada długie blizny, które zarobił w czasie jego egzystencji w ludzkim świecie. Na prawej łopatce widnieje tatuaż przedstawiający wyjącego wilka.
Włosy ma kruczoczarne, w bardzo mocnym świetle dostrzeć ciemnobrązowe kosmyki. Jego cechą charakterystyczną są czarne oczy, które często zieją pustką czy chłodem. Czasem nawet gniewem.

~ Przemiana ~
W wilczej postaci jest dość mocno zbudowany oraz szczupły. Osiąga imponujące rozmiary, przewyższając zwykłego wilka. Gęsta i miękka w dotyku sierść jest koloru czarnego. Zaś ślepia jarzą złotem, bądź pomarańczem w ciemnościach.

~ Charakter ~
Przeważnie jego twarz nic nie wyraża oprócz obojętności. Nieraz bywa, że na niektórych, głównie tych, którzy mieli łatwe życie i nie wiedzą, czym jest cierpienie, patrzy z pogardą. Zapytany o coś zazwyczaj odpowiada zdawkowo, rzadko bierze głos tak sam z siebie. Trudno jest go wyprowadzić z równowagi, a jak komuś się uda, to nie ma dla nikogo litości. Wtedy może wszcząć bójkę i pobić do nieprzytomności. Sam oczywiście gardzi tym sposobem rozwiązywania problemów, ale no cóż, takie życie. Wobec obcych bywa nieufny, wręcz podejrzliwy.
Kiedy kogoś bliżej pozna otwiera się bardziej przed przyjacielem. Potrafi być wtedy miły i uśmiecha się dość często. Nawet milczenie u niego zostaje zażegnane. Chętniej przebywa w towarzystwie osoby, którą polubił. Jednak zazwyczaj mija trochę czasu, zanim zaufa na tyle, by wyjawić coś więcej o sobie. No cóż... przeszłość zaciska ślady na psychice każdego.
Tak jakby chłopaczyna posiadał dwa oblicza, jedno zarezerwowane jest dla nieznajomych, znajomych i nieprzyjaciół, a drugie - dla przyjaciół.

~ Historia ~
Kiedy tylko się urodził, szybko został oddany do adopcji. No cóż, zdarzają się wpadki - tak było w jego przypadku. Biologiczni, młodzi rodzice stawiali na rozwijającą się karierę, która w tamtym okresie sprzyjała dobrej przyszłości. Jednakże dziecko zniweczyłoby ich marzenia o dostatku, więc usunęli go ze swoich żyć jako uciążliwą przeszkodę.
W ten sposób trafił do rodziny, która rozpaczliwie starała się o potomka. Jednak malec z ich genów nie mógł być im dany, ponieważ kobieta cierpiała na bezpłodność. Leczyła się różnorodnymi sposobami, ale bez skutku. Po jakimś czasie pomyśleli o adopcji. Złożyli wniosek o przyznanie im niemowlęcia i po dwóch latach Deiren wylądował u nich.
Najmłodsze lata spędził w atmosferze pełnej rodzicielskiej miłości. Mimo to jako nastolatek sprawiał kłopoty. Zdarzało mu się wagarować i wracać do domu w nocy, często nawet po ostrej bójce. Co na to jego rodzice? Nic z tym nie robili. Mówili mu, że to od niego zależy dalsze życie. Tak, dawali mu dużo swobody. Inni by powiedzieli, że aż za dużo.
Pewnego dnia matka zawołała go do siebie, do swojego pokoju, Deiren nie miał pojęcia, czego ma ma spodziewać. Toteż wiadomość o tym, że został adoptowany, sprawiła, iż uciekł z domu. Ot tak, po prostu. I to było jego ogromnym błędem, że wtedy udał się do lasu.
Była wtedy pełnia, pora wilkołaków. Zewsząd rozlegały się wycia i ujadanie. Młody Lunaris nie miał wtedy jak uciec, bo za bardzo zagłębił się w głąb puszczy. Okazało się to dla niego zgubne. Wtedy wilkołaki go zaatakowały. Jak na ironię potknął się o wystający korzeń i upadając na ziemię, dostał w głowę. Wskutek tego zapomniał o ataku wilków w lesie. Nie zmieni jednak się tego, że został ukąszony w bark.
Po jakimś czasie znaleziono go na obrzeżach lasu. Był mocno poraniony, zaś tuż obok niego leżał martwy wilk. On także posiadał fizyczne obrażenia na ciele. Chłopak trafił do szpitala, a zwierzę zostało pogrzebane w ziemi przy linii drzew puszczy.
Od tamtego incydentu minęły trzy lata, jednak ani razu nie zmienił się w wilka. Dlaczego? Nie wiadomo.
Niedawno przeprowadził się z rodzicami do miasteczka Wolffiens. Ojciec dostał tutaj propozycję pracy w szkole jako nauczyciel biologii. Zaoferowano mu lepszą płacę i oto tutaj wylądowali.

~ Ciekawostki i ulubione/znienawidzone rzeczy ~
> Jakże on kocha tarmosić czyjeś uszy!
> Kiedy tylko może zanurza dłonie w miękkiej sierści. Niekoniecznie psa czy kota. Byleby był to futrzak.
> Uwielbia głaskać pod włos, bo sierść bliżej skóry jest bardziej milutka...
> Uważa, że lisy są najfajniejsze i miają najbardziej puszystą sierść.
> Posiada rudego lisa o imieniu Deso. Znalazł go w lesie, kiedy zwierzę miało zaledwie dwa miesiące i utraciło swoją matkę.
> Lubi zabierać Deso w dużej torbie do szkoły.
> Zawsze chowa się w cieniu w czasie upalnych dni, wtedy tam jest przyjemnie chłodno.
> Kiedy tylko może zanurza dłonie w miękkiej sierści. Z tego powodu uwielbia futrzaki.
> Cierpliwie znosi mamine głaskanie po głowie, ale bez przesady. Bywa, że odczuwa wówczas odrobinę pozytywnych uczuć albo zirytowanie. Różnie bywa.
> Strzeż się go, kiedy ma zły humor! Wtedy jest w stanie Ci dokuczyć, a nawet Cię zaatakować słownie czy pięściami, jeśli sprowokujesz go!
> Bywają takie dni, kiedy chce mieć święty spokój i ciszę oraz być zupełnie sam.
> Może na takiego nie wygląda, jednak uwielbia słodycze, szczególnie białą czekoladę.
> Często wpada do kawiarni, gdzie zamawia sobie colę. Toć to jego ulubiony napój.
> Nie znosi hałaśliwych ludzi, wręcz ich nienawidzi. Jasno to okazuje innym. Bo jak mówi - to niszczy moje biedne uszy.
> Łaskotki... Nawet nie zbliżaj się do niego z tym zamiarem! Wydrapie Ci oczy czy cokolwiek innego, bylebyś do niego nie dotarł!
> W czasie pełni możesz go spotkać samotnie siedzącego na polanie w pewnym oddaleniu od miasta. Patrzy wtedy smutno w księżyc. Nie ma pojęcia, dlaczego to robi.
> Nigdy nikomu nie ufa, bo nikt ni próbował uzyskać jego zaufanie. Wyjątkiem są jego rodzice adopcyjni, bo tylko oni potrafią go zrozumieć i nim się zaopiekowali.
> Kiedy go nie możesz nigdzie znaleźć, oznacza to, że zaszył się gdzieś i zaczął czytać książkę.
> Ulubione gatunki to fantasy i przygodowe. Nie pogardzi też dobrą książką akcji czy kryminałem.

~ Kontakt ~
GG - 50223690
Gmail - yenaltsh@gmail.com (rzadko wchodzę)

8 sie 2014

KP - Nyssin

Od swej rodzicielki otrzymał nietypowe imię, jakim jest Nyssin. Jest jednym z bardzo rzadkich przedstawicieli pełnokrwistych półwęży, które zostały nazwane mianem - Naga. Jego ogon ma długość około sześciu metrów, co go zalicza do największych przedstawicieli swojego gatunku. Żyje on dość długo jak na Nagę, czyli około sto pięćdziesiąt lat.
Jaki on jest wewnętrznie?
Mało osób miało okazję poznać jego prawdziwe ja, bowiem Nyssin pożywia się ludźmi, gdy jest głodny. Wiadomo jedynie tylko to, że jest bezlitosnym sadystą. Bywa bardzo niemiły i potrafi dobić każdego. Jest nieustępliwy i uparty. Nie spocznie, dopóki kogoś na przykład nie zabije.
Przykro mi, ale pozory mylą. To moja maska.
W rzeczywistości jednak jest wrażliwy i bardzo czuły wobec bliskiej mu osoby. O ile bliżej pozna ową istotę. Jest cierpliwy, może czekać na kogoś bez problemu przez wiele dni. Potrafi wybaczać zdrady, choć go to boli. O ile przyjaciel czy ukochana go szczerze przeprosi.
No cóż, to Naga o dwóch twarzach. Jedną ma zarezerwowaną dla obcych i wrogów, a drugą dla... tego, kto skradnie mu serce.